90% zamówień wyparowało
Logistyka HongmingdyJest to firma logistyczna z ponad 20-letnim doświadczeniem w transporcie, koncentrująca się na takich rynkach jak Europa, Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i Azja Południowo-Wschodnia. To raczej właściciel ładunku niż właściciel ładunku~
![]()
Szalejąca wojna między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz powtarzające się zmiany w statusie ruchu w Cieśninie Ormuz pogrążyły handel zagraniczny na Bliskim Wschodzie w bezprecedensowy chaos. Koszty transportu wzrosły prawie trzykrotnie, a handlowcy narzekają. Niektóre firmy dały jasno do zrozumienia, że nie będą wysyłać towarów, jeśli będą mogły.
Odkąd Iran ogłosił otwarcie Cieśniny Ormuz wieczorem 17 kwietnia, status ruchu wielokrotnie się zmieniał. Pierwsze otwarcie trwało zaledwie kilka godzin i zostało zamknięte; niecałe 24 godziny po drugim otwarciu Iran ponownie odzyskał kontrolę, powodując zawrócenie 13 statków, z których cztery zawróciły po przepłynięciu cieśniny. Tego samego dnia miały miejsce również trzy ataki statków, co dało łączną liczbę zaatakowanych statków do 29.
Przedsiębiorstwo żeglugowe w Zhejiang ujawniło, że nadal posiada na morzu ponad 50 kontenerowców, które pierwotnie miały zostać wysłane do Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Po wybuchu konfliktu około 20 statków wstrzymano w trybie pilnym załadunek kontenerów, a część skierowano do pociągów towarowych Chiny–Europa. Jednak opłaty przestojowe i opłaty przeładunkowe rosły z każdym dniem.
Chociaż kraje Bliskiego Wschodu uruchomiły „alternatywne korytarze logistyczne”, port Khor Fakkan w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, port Fujairah i port Sohar w Omanie to małe porty o ograniczonej zdolności przerobowej i obecnie są one w pełni nasycone. Kolejne statki nie mogą wejść do portu i mogą jedynie czekać na morzu. Wiele statków decyduje się popłynąć Morzem Czerwonym do portu Jeddah w Arabii Saudyjskiej, a następnie przesiąść się na transport lądowy. Jednak „całkowity koszt transportu morskiego i lądowego prawie się podwoił”.
Handlowiec z 15-letnim doświadczeniem ujawnił, że w normalnych czasach opłata za wysyłkę pojedynczego standardowego kontenera z Szanghaju na Bliski Wschód wynosi zaledwie od 3000 do 4000 dolarów amerykańskich. Obecnie podstawowy fracht morski wzrósł z 5000 do 6000 dolarów. W przypadku dopłat za ryzyko wojenne itp. do jednego kontenera dodawane jest dodatkowe 3000–5000 USD. Całkowity koszt sięga maksymalnie ponad 10 000 USD, czyli prawie trzykrotnie więcej niż normalny poziom. „Jeśli kupujący nie będą skłonni ponieść wysokich cen, eksporterzy po prostu poczekają i zobaczą”.
Jeszcze bardziej kłopotliwe jest to, że pracownicy Yiwu Cross-Border E-commerce Association ujawnili, że dzienna opłata za przetrzymanie kontenera wynosi aż 400–500 euro za kontener. Firma spedycyjna ma prawo wyładować towar do „najwygodniejszego i najbezpieczniejszego portu”, a właściciel ładunku musi sam odebrać towar i ponieść wszelkie koszty. Wartość pojedynczego kontenera zawierającego niektóre tanie drobne towary wynosi tylko około 10 000 dolarów, a koszt transportu i wartość wynoszą prawie 1:1. Ze względu na trudność wykonania umowy część przedsiębiorców może zdecydować się na rezygnację z towaru.
Według doniesień mediów Zhejiang eksport Yiwu na rynek Bliskiego Wschodu w 2025 roku wyniesie 109,37 miliardów juanów, co oznacza wzrost o 22,2% w porównaniu z rokiem poprzednim. Irak, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie itp. to główni partnerzy handlowi Yiwu na Bliskim Wschodzie.
Od tegorocznego Święta Wiosny do połowy marca przypada Ramadan na Bliskim Wschodzie w 2026 r., który jest również szczytem dostaw handlu zagranicznego Yiwu. Pierwotnie planowano, że niektóre zamówienia zrealizowane wiele lat temu zostaną wysłane po roku. Jednak z powodu wojny krajowi dostawcy zaniepokoili się nieotrzymaniem płatności końcowej i wstrzymali dostawy. Sprzedawcy na Bliskim Wschodzie martwili się, że nie otrzymają towaru i bezpośrednio poinformowali sprzedawców, aby „jeszcze nie wysyłali”. Przedstawiciel handlu zagranicznego powiedział: „Wojna na Bliskim Wschodzie zakłóciła szczytowy sezon konsumpcji w Ramadanie”.
Dostawca małego domu towarowego powiedział, że w poprzednich latach wielkość zamówień w Ramadanie była od 50% do 100% wyższa niż zwykle, a maksymalna wielkość sprzedaży w tym miesiącu mogła przekroczyć 20 milionów juanów. Jednak od marca do kwietnia tego roku sprzedano jedynie ponad 1 milion juanów towarów, co stanowiło mniej niż 1/10 zwykłej kwoty.
Xu Yan, prezes Yiwu Transgranicznego Stowarzyszenia Handlu Elektronicznego, powiedział, że w niektórych regionach Bliskiego WschoduWolumen zamówień spadł o ponad 50% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Na rynku jest o około 50% mniej kupców z Bliskiego Wschodu, a wiele straganów, które handlują głównie na Bliskim Wschodzie, zwróciło się do Ameryki Południowej. Jednakże sprzedawcy z Ameryki Południowej dokonują zakupów po niższych cenach jednostkowych i mniejszych zamówieniach. Na tym samym kontenerze zysk może wynosić jedynie 1/5 zysków z zamówień z Bliskiego Wschodu.
Głównym celem większości transgranicznych sprzedawców e-commerce w tym roku jest „ochrona kapitału”, a nie „podnoszenie cen”. „Przetrwanie” stało się dla wielu firm handlu zagranicznego priorytetem.
