Konflikt na Bliskim Wschodzie mocno uderzył w gigantów żeglugowych: Hapag-Lloyd traci co tydzień dziesiątki milionów dolarów, a Maersk ostrzega, że szlak wodny może zostać zamknięty na długi czas
Logistyka HongmingdyJest to firma logistyczna z ponad 20-letnim doświadczeniem w transporcie, koncentrująca się na takich rynkach jak Europa, Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i Azja Południowo-Wschodnia. To bardziej właściciel ładunku niż właściciel ładunku~
![]()
W ostatnim czasie Hapag-Lloyd i Maersk sukcesywnie ostrzegały przed poważnym wpływem konfliktów na Bliskim Wschodzie na ich działalność. Hapag-Lloyd przyznała, że w związku z konfliktem firma poniosła dodatkowe koszty rzędu 40–50 mln dolarów tygodniowo, a ciężar ten od dawna był nie do udźwignięcia. Maersk ostrzegł, że Cieśnina Ormuz może na długi czas zostać zamknięta dla komercyjnych statków towarowych, a globalną sieć żeglugową czeka głęboka przebudowa.
Z danych ujawnionych przez Hapag-Lloyd wynika, że konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował, że w Zatoce Perskiej utknęło sześć statków i 150 członków załogi, a transport około 25 000–50 000 TEU ładunku został zablokowany. Dodatkowe koszty wynikają głównie z trzech aspektów: znacznego wzrostu zużycia paliwa, wzrostu stawek ubezpieczenia od ryzyka wojennego oraz znacznego wydłużenia rejsu spowodowanego opłynięciem Przylądka Dobrej Nadziei. Firma stwierdziła, że musi zareagować na tę presję poprzez oszczędności, optymalizację sieci i dzielenie się kosztami z klientami.
Maersk zwrócił uwagę, że kryzys w Cieśninie Ormuz zmienia strukturę globalnej sieci żeglugowej, a komercyjne statki towarowe mogą borykać się z zakłóceniami w ruchu przez kilka miesięcy lub nawet dłużej. W połączeniu z ciągłymi zakłóceniami spowodowanymi kryzysem na Morzu Czerwonym niepewność w łańcuchu dostaw będzie się jeszcze bardziej pogłębiać. Firma stwierdziła, że jej bezpośrednim priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa operacyjnego przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości usług poprzez przekierowania i inne opcje transferu.
Sądząc po wynikach dwóch gigantów w 2025 r., pomimo spadających stawek frachtowych i presji kosztowej na wczesnym etapie odchyleń, nadal osiągają oni stosunkowo stabilne wyniki dzięki wzrostowi wolumenu przewozów i optymalizacji sieci sojuszu Gemini. Jednak na początku 2026 r. konflikt na Bliskim Wschodzie ulegnie eskalacji, a dodatkowe wzrosty kosztów i zakłócenia tras jeszcze bardziej obniżą marże zysku.
To stwierdzenie jest nie tylko ujawnieniem ryzyka, ale także wyraźnym sygnałem dla spedytorów: koszty logistyki będą w przyszłości nadal rosły, potencjalne opóźnienia są nieuniknione, a właściciele ładunków muszą radzić sobie z niepewnością łańcucha dostaw poprzez zwiększanie buforów magazynowych lub dywersyfikację zakupów.
