WhatsApp: +86 14775192452
Dom > Aktualności > Aktualności > W szczycie sezonu stawki frachtowe ustalane są przed terminem, a właściciele ładunków ze złością krytykują firmy spedycyjne
Skontaktuj się z nami
TEL: +86-755-25643417 Faks: +86 755 25431456 Adres: Pokój 806, Blok B, Rongde Times Square, Henggang Street, Longgang District, Shenzhen, Chiny Kod pocztowy: 518115 E-mail: Logistics01@swwlogistics.com.cn
Skontaktuj się teraz
Certyfikaty
Podążaj za nami

Aktualności

W szczycie sezonu stawki frachtowe ustalane są przed terminem, a właściciele ładunków ze złością krytykują firmy spedycyjne

Samira Samira 2026-06-04 09:34:26

Logistyka HongmingdyJest to firma logistyczna z ponad 20-letnim doświadczeniem w transporcie, koncentrująca się na takich rynkach jak Europa, Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i Azja Południowo-Wschodnia. To raczej właściciel ładunku niż właściciel ładunku~

W miarę rosnącego zapotrzebowania na transport na trasach Azja-Europa i Pacyfik, światowy rynek transportu kontenerowego wykazuje cechy wczesnego nadejścia szczytu sezonu. Jednakże, choć stawki frachtu spot szybko rosną, wielu właścicieli cargo zgłasza, że ​​niektóre firmy liniowe zaczęły ograniczać podaż przestrzeni dla klientów korzystających z umów długoterminowych i pobierać wysokie opłaty za ładunek przekraczający zakontraktowaną ilość. Posunięcie to wywołało powszechne niezadowolenie w branży.


Właściciel ładunku powiedział mediom branżowym, że obecne upały na rynku znacznie wzrosły. Przedsiębiorstwa żeglugowe wykorzystują napięcie między podażą a popytem do podnoszenia stawek frachtowych, w związku z czym przestrzeń kontraktowa wielu długoterminowych partnerów uległa zawężeniu. Właściciel ładunku zwrócił uwagę, że oprócz rosnących stawek frachtowych, utrzymujące się napięcia na Bliskim Wschodzie nasiliły oczekiwania dotyczące rosnących cen paliwa, co dodatkowo skłoniło łańcuch dostaw do podjęcia wczesnych działań. Niektóre chińskie firmy produkcyjne zaczęły namawiać zagranicznych nabywców, aby odbierali dostawę towarów z wyprzedzeniem, aby uniknąć ryzyka możliwego przyszłego wzrostu kosztów produkcji i transportu. Jest to również jeden z ważnych czynników wpływających na wcześniejsze rozpoczęcie szczytu sezonu.


Jednocześnie szef żeglugi w dużej europejskiej firmie zajmującej się handlem detalicznym podczas wywiadu ostro skrytykował praktyki niektórych firm spedycyjnych. Stwierdził, że niedawne traktowanie przez niektórych przewoźników klientów korzystających z umów długoterminowych jest „niedopuszczalne”. „Kiedy sytuacja na rynku się poprawi, wrócą na stare sposoby i będą starali się uzyskać jak największe przychody z rynku”. Osoba odpowiedzialna ujawniła, że ​​obecne zapotrzebowanie firmy na fracht jest znacznie wyższe niż oczekiwano, a liczba rezerwacji stale rośnie. Jednakże niektóre przedsiębiorstwa żeglugowe wymagają od klientów płacenia za dodatkową przestrzeń po wyższych stawkach rynkowych, uzasadniając to „wyczerpaniem limitów umownych”.


„Proaktywnie komunikowaliśmy się z różnymi przedsiębiorstwami spedycyjnymi, mając nadzieję na uzyskanie wsparcia, ale niektóre z nich bezpośrednio stwierdziły, że jeśli potrzebna jest dodatkowa przestrzeń, muszą zapłacić wyższą cenę rynkową”. Osoba odpowiedzialna uważa, że ​​nie jest to pierwszy przypadek takiej sytuacji w branży spedycyjnej. „Jeśli w przyszłości sytuacja w regionie Zatoki Perskiej uspokoi się, a rynek odzyska równowagę, przedsiębiorstwa żeglugowe podejmą inicjatywę, aby konkurować o wolumen ładunków. Jednak teraz po raz kolejny zdecydowały się wykorzystać napięcia rynkowe do zwiększenia zysków”. Ujawnił, że tylko w zeszłym tygodniu jedno przedsiębiorstwo żeglugowe jednostronnie obniżyło swój limit powierzchni kontraktowej o około 10%. „Przeprowadziliśmy poważną rozmowę z wyższą kadrą kierowniczą przedsiębiorstwa żeglugowego i wyjaśniliśmy, że taka praktyka jest niedopuszczalna, ale podobne sytuacje wciąż się powtarzają”.


Ryzyko geopolityczne zwiększa niepewność na rynku


Peter Sand, główny analityk Xeneta, agencji zajmującej się analizą rynku przewozów towarowych, zwrócił uwagę, że ze względu na konflikty geopolityczne wielu spedytorów w ostatnich miesiącach odkładało podpisanie długoterminowych kontraktów transportowych, mając nadzieję na zablokowanie cen po ustabilizowaniu się rynku. Jednak rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. „Kryzys trwał znacznie dłużej, niż oczekiwano na rynku, a stawki frachtowe wzrosły znacznie bardziej, niż oczekiwano. Obecne ryzyko geopolityczne nadal istnieje, a spedytorom trudno jest zrekompensować poprzedni wzrost kosztów transportu operacjami w drugiej połowie roku”. Sander uważa, że ​​obecnie kluczową kwestią dla spedytorów nie jest już to, czy podpisać umowę długoterminową, ale jak zminimalizować wpływ ryzyka geopolitycznego na całoroczny budżet logistyczny.


Według danych Xenety z początku czerwca stawki frachtu spotowego z Dalekiego Wschodu na zachodnie wybrzeże USA wzrosły w porównaniu z końcem lutego o ponad 80%, na wschodnie wybrzeże USA o około 70%, do Europy Północnej o około 44% i do Morza Śródziemnego o około 40%. W obliczu stale rosnącego rynku Sander radzi spedytorom, aby jak najszybciej zablokowali stawki w umowach długoterminowych, aby zmniejszyć ryzyko dalszych podwyżek w przyszłości. „Niektóre firmy początkowo miały nadzieję, że wraz ze stopniową odbudową łańcuchów dostaw na Morzu Czerwonym i na Bliskim Wschodzie rynek spot ulegnie załamaniu, dlatego zwlekały z podpisaniem kontraktów długoterminowych. Jednak tej strategii nie można kontynuować w nieskończoność”. Zwrócił uwagę, że nawet jeśli cena nowego kontraktu długoterminowego będzie wyższa od zakładanej na początku roku, to może się to okazać bardziej opłacalne niż dalsza ekspozycja na wahania rynku spot.


Klienci kontraktowi nie mogą uciec przed presją podwyżek cen


Wielu właścicieli ładunków, pomimo podpisania długoterminowych umów transportowych, uważa, że ​​umowy te nie chronią ich w pełni. Osoba odpowiedzialna za ww. europejską firmę zajmującą się handlem detalicznym powiedziała, że ​​przestrzeń wysyłkową w ramach obecnego zakresu umowy można w dalszym ciągu zrealizować po uzgodnionej cenie, ale za każdy dodatkowy wolumen ładunku trzeba będzie uiścić dodatkowe opłaty. „Chociaż wzrost nie wymknął się spod kontroli, nadal trzeba płacić dodatkowe 500–1000 dolarów za kontener, co i tak jest znacznym kosztem”. Powiedział bez ogródek: „To niemal zamaskowana podwyżka cen. Kiedy sytuacja na rynku się poprawia, wydaje się, że niektóre przedsiębiorstwa żeglugowe zawsze mają trudności z powstrzymaniem chęci podwyżki cen”.


Sander ostrzegł, że w obecnym otoczeniu rynkowym zarówno właścicielom ładunków, jak i spedytorom trudno jest całkowicie uniknąć wpływu wahań rynkowych. Przypomniał, że na początku roku panowała na rynku powszechna obawa, że ​​powrót zdolności przewozowych po wznowieniu szlaku przez Morze Czerwone doprowadzi do załamania stawek frachtowych. Okazuje się jednak, że w miarę utrzymywania się niepewności w łańcuchu dostaw duża liczba spedytorów jest skłonna płacić wyższe stawki frachtowe, aby zapewnić stabilność łańcucha dostaw, co stanowi również wsparcie dla przedsiębiorstw spedycyjnych w dalszym podnoszeniu stawek frachtowych. Pod łącznym wpływem ryzyka geopolitycznego, zarządzania przepustowością i popytu na początku sezonu szczytowego światowy rynek przewozów kontenerowych może w nadchodzących miesiącach nadal funkcjonować na wysokim poziomie, a presja na stawki frachtowe w dalszym ciągu będzie trudna do znaczącego złagodzenia w krótkim okresie.