W porcie panuje sytuacja nadzwyczajna, opóźnienia sięgają 20 dni i do portu wpływa wiele statków.
Logistyka Hongmingdy Jest to firma logistyczna z ponad 20-letnim doświadczeniem w transporcie, skupiająca się na takich rynkach jak Europa, Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i Azja Południowo-Wschodnia. To raczej właściciel ładunku niż właściciel ładunku~

Port w Durbanie, największy port kontenerowy w Republice Południowej Afryki, ponownie odnotował ostatnio poważne zatory. Dane branżowe pokazują, że niektóre statki w terminalu DGT były opóźnione o około 10 dni, a niektóre przedsiębiorstwa żeglugowe wydały klientom ostrzeżenia o opóźnieniach do około 20 dni. Chociaż w dniu 26 sierpnia terminal potwierdził, że system NAVIS N4 został pomyślnie wdrożony i pozostaje stabilny, zaległości powstałe podczas przełączania systemu nie zostały jeszcze w pełni nadrobione, a dostępność sprzętu w dalszym ciągu utrudniała postęp odzyskiwania. Obecne problemy, przed którymi stoi port w Durban, ewoluowały od pojedynczego przełączenia systemu do sytuacji, w której wiele łączy, takich jak sprzęt, składowiska, transport na lądzie i operacje statków, znajdują się pod jednoczesną presją.
Wydano ostrzeżenie z 10-dniowym opóźnieniem, znormalizowane 20-dniowe
Od 25 sierpnia natężenie ruchu jeszcze bardziej się nasiliło. Według raportu The Loadstar z tego dnia opóźnienia statków w terminalu DGT osiągnęły około 10 dni, przy czym operacje na molo 2 zostały znacznie ograniczone, a niektóre usługi trasowe doświadczały jeszcze większych opóźnień. Niektóre firmy spedycyjne wydały ostrzeżenia klientom o opóźnieniach sięgających do 20 dni. Lokalny spedytor powiedział dziennikowi The Loadstar, że niektóre kontenery wyładowane 11 sierpnia nadal utknęły w terminalu 25 sierpnia. Z raportów wynika, że chociaż terminal wydłużył niektóre okresy bezpłatnego przechowywania, prędkość dystrybucji ładunku jest nadal znacznie ograniczona.
Jeśli chodzi o dane dotyczące statków, Portcast pokazuje, że od 16 do 22 sierpnia średni czas oczekiwania statków w porcie w Durbanie wyniósł około 3,29 dnia, a poziom zatorów komunikacyjnych oceniono jako „wysoki”. Dane te nie są sprzeczne z 10–20-dniowym opóźnieniem zgłaszanym przez branżę. Odzwierciedla sytuację oczekiwania w różnych ogniwach i różnych kalibrach. Obecnie główny problem portu w Durban nie ogranicza się do „statków oczekujących na miejsce do cumowania”, ale obejmuje także wiele połączeń, takich jak ograniczone operacje terminalowe, osierocone kontenery i trudności w odbieraniu skrzynek na lądzie.
Firmy spedycyjne rozpoczęły dostosowania dotyczące przeskakiwania portów
Zatory w porcie w Durbanie nie pojawiły się nagle w sierpniu. 7 sierpnia Freight News poinformował, że z powodu ciągłych opóźnień w DGT Maersk i CMA CGM odwołały dwa loty w kierunku wschodnim, pierwotnie zaplanowane do Port Louis na Mauritiusie. Aby zapewnić późniejszy planowany harmonogram żeglugi w Tanjong Pelepas, odpowiednie statki nie były w stanie dotrzymać pierwotnego okna postoju w Port Louis z powodu opóźnień w Durbanie. Ładunek pierwotnie planowany do załadunku z Durbanu do Port Louis został zatem przetransportowany przez Tanjong Pelepas. Wcześniej inny statek CMA CGM również odwoływał powiązane zawinięcia z powodu awarii sprzętu DGT i opóźnień.
To pokazuje, że zatory w porcie w Durbanie zaczęły wpływać na strukturę sieci przedsiębiorstw żeglugowych. Jeżeli zaległości w tym zakresie będą nadal rosły, nie można wykluczyć, że więcej przewoźników liniowych zmniejszy wpływ na całą sieć tras, zmieniając porty, odwołując połączenia, dostosowując porty tranzytowe lub zmieniając harmonogramy żeglugi. W przypadku właścicieli ładunków i spedytorów wpływ takich dostosowań nie ogranicza się do samego harmonogramu wysyłki, ale może również zostać przeniesiony na czas tranzytu, ustalenia dotyczące odbioru kontenerów, obrót pustych kontenerów i plany dostaw do miejsca docelowego.
Najnowsze operacje
Ta runda kryzysu jest spowodowana połączonym wpływem wielu czynników. Bezpośrednim powodem była modernizacja systemu NAVIS N4 w terminalu Gateway, podczas której zawieszono działalność operacyjną na lądzie. Po wznowieniu system nie działał płynnie, a problem zaległości jeszcze bardziej się pogłębił. Dane dotyczące wydajności pokazują, że terminal obsłużył jedynie 25 800 TEU od 10 do 16 sierpnia, co oznacza spadek o około 26% w porównaniu z poprzednim tygodniem. Stowarzyszenie Spedytorów Republiki Południowej Afryki wskazało, że terminal znajduje się w stanie „kryzysowym”, którego podstawowymi przyczynami są ograniczenia sprzętowe, nadmierne ciśnienie w stoczni i awarie koordynacji na wszystkich połączeniach.
Dyrektor operacyjny DGT Grant Bahlmann oświadczył w piśmie do klientów z dnia 26 sierpnia, że system NAVIS został pomyślnie wdrożony i pozostaje stabilny, jednak zaległości powstałe po zmianie systemu nie zostały całkowicie usunięte, a przywrócenie normalnego przepływu ładunków zajmie jeszcze trochę czasu.
Sugestie dla właścicieli ładunków i spedytorów
Firmom, które niedawno wysłały towary do portu w Durbanie, zaleca się skupienie się na następujących kwestiach: po pierwsze, ponowne sprawdzenie najnowszego ETA i faktycznych ustaleń firmy spedycyjnej w sprawie cumowania; po drugie, potwierdź, czy ładunek można zarezerwować na czas po rozładunku; po trzecie, należy zwrócić uwagę, czy polityka bezpłatnego przechowywania, przetrzymywania i powiązanych opłat została dostosowana ze względu na tę rundę zatorów; po czwarte, w przypadku towarów o wysokich wymaganiach terminowych należy z wyprzedzeniem ocenić alternatywy w postaci zmiany portu, przeładunku lub transportu śródlądowego.
















